A A+ A++

Wystawa stała. Groby koni

Dla współczesnego człowieka wytop metalu to tylko proces technologiczny, ale dla starożytnego metalurga – to alchemia.

Fot. Piotr Tomaszewski (10)

Nie wiemy czy poświęcanie w ofierze koni było częstą praktyką starożytnych mieszkańców dzisiejszego Mazowsza i czy towarzyszyły jej ściśle określone okultystyczne działania. Ale odkryta w Regułach pozostałość po takim rytuale, zrekonstruowana i stanowiąca obecnie część naszej ekspozycji, podobna jest do wielu innych, znajdowanych przez archeologów na terenie metalurgicznego Mazowsza. Przypuszcza się więc, że wytop żelaza był ściśle powiązany ze sferą duchową.

Starożytny hutnik musiał współdziałać z tajemniczą i groźną naturą, nieustannie wsłuchując się w jej rytm. Tak tylko mógł zapewnić powodzenie swoim działaniom, a tym samym przetrwać. Takie podejście dotyczy także wytopu, któremu towarzyszył stosowny obrządek. Czy zawsze taki sam, czy odmienny? Niezbędny przy każdym wytopie, czy tylko w wyjątkowych sytuacjach? Trudno na te pytania opowiedzieć. Ale, jak zauważa religioznawca i filozof kultury Mircea Eliade, „Konieczne jest dostarczenie żywej istoty, która tchnie życie w operację, a najlepszym sposobem jest ofiara, czyli przekazanie życia”.