A A+ A++

Warsztaty. Kurdybanek

Wiosna już w pełni. W trawie pojawia się Bluszczyk Kurdybanek. Ma niebieskie kwiaty i fioletowo-czerwono-bordowe, mieniące się w słońcu liście. Młode listki są jeszcze zielone.

Bluszczyk kurdybanek to zioło, które większość osób traktuje jako chwast i chce go zwalczyć, a jest to roślina miododajna i – jak mawiały nasze babcie – chwast cudotwórca. Nazywały go leczniczą bombą. I miały rację. – Już święta Hildegarda, mistyczka i uzdrowicielka żyjąca w XII wieku, stosowała kurdybanek w leczeniu ziołami.

261_Glechoma_hederacea_L bluszczyk kurdybanek

Herbata i nalewka z bluszczyku kurdybanku zwalcza przeziębienie, przyspiesza przemianę materii i nie tylko.

W czasie najbliższych (i nie tylko) warsztatów dowiemy się, jak wygląda, gdzie go szukać i jakie ma inne właściwości lecznicze, a także czy może być wykorzystywana w kuchni.

Ciekawostka:
Przed I wojną światową rozszalał się tyfus, który zabijał dziesiątki ludzi. Powołano wówczas oddział żołnierzy do pilnowania porządku i pomocy chorym. Wkrótce sami wojacy w obozie zaczęli chorować, ale zauważyli, że ich konie są odporne na tę dziwną chorobę. Okazało się, że konie skubią jakąś trawkę czy zioło… Po tym odkryciu armia zaczęła pić napary z tej rośliny. Historia się powtarza. Wyszło na jaw, że już w XVII wieku król Jan III Sobieski zwyciężył ze swoją armią pod Wiedniem, bo żołnierze też pili napar z kurdybanku. Nie dość, że nie pochorowali się, to jeszcze nabrali większych sił. Wszystko ponoć dzięki herbatce na wzmocnienie.
W polskich wierzeniach ludowych uznawany był za roślinę magiczną, mającą moc chronienia przed duchami i złymi siłami.

Szczegóły dotyczące warsztatów: TU